poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 3

Austin M keep doing your thing
Let these boys keep slipping man
I'm not into gymnastics but I'm into flipping* things

I tell these women that it's all about the team, 
Jordan and Pippen man
So do you want to join the team
Now tell me little miss thang 
Dalé

Wiedziała, że to jej dzwonek. Nie chciała odbierać. Czemu? Bała się, że to on. Ten, który ją zranił. Jednak iPhone nie dawał za wygraną. Odebrała.
- Boże Magda co się stało!
- Nic, nic Ewa?
- No nie Święty Mikołaj wiesz!
- Haha :)
- Gdzie ty wgl jesteś?
- Poczekaj widzę jakąś restaurację, zaraz przeczytam nazwę.
- Ok.
- Jakaś ,,Twój Zakątek,,
- Magda co ty do Cieszyna pobiegłaś! - odezwał się głos Piotrka
- Najwyraźniej...
- Boniu Magda nie ruszaj się zaraz przyjadę.
- Niech Ci będzie.
Magda weszła do restauracji, ze względu iż zaczęło padać. Gospodyni przyjęła ją bardzo miło. Przyniosła jej ręcznik oraz nalała ciepłego żurku. Magda tłumaczyła, że nie wzięła, ze sobą portfela, jednak Gospodyni nie chciała słyszeć o pieniądzach. I wreszcie zobaczyła znajomy samochód. Tylko z niego nie wyszła Ewa a Kamil. Nie chciała z nim rozmawiać, wiedziała, że jej brat zaraz będzie chciał coś zrobić Maćkowi. Mimo wszystko nie zasłużył na to. 
- Magda choć -  rzekł łagodnie.
- Kamil trzeba zapłacić nie wzięłam portfela.
- Nie fatyguj się młodzieńcze, to tylko troszkę żurku - rzekła starsza Pani
- Niech już będzie.
- Jeszcze raz dziękuję za wszystko do widzenia!
Szybko wsiadła do auta z nadzieją iż Kamil nie zacznie tego tematu. Jak bardzo się myliła.
- Co Ci zrobił?  - palnął prosto z mostu.
- Kto?
- Maciej.
- On? nic.
- Magda znam Cię! 
- Oj tylko się pokłóciliśmy. 
- I to był powód Twojego maratonu?
- Tak.
- Wiesz, że i tak się kiedyś dowiem?
- Ale czego?
- Niech Ci będzie.
Resztę drogi śpiewali piosenkę z radia. Magda się rozchmurzyła. Najdziwniejsze było, że nie pojechali do domu lecz przed jakiś budynek nie znany jej. Weszli do środka było ciemno. Nagle wyłowił się wielki tort ze świeczkami 23. To były jej urodziny. Jak mogła zapomnieć?
- Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam...
Magda była wzruszona, zdmuchnęła świeczki. Oczywiście zażyczyła sobie by wszystko było takie jak teraz. Tort powędrował do kelnerki, która go kroiła. Magda rzuciła się na Ewę. Przez co zaraz wybuchły śmiechem. Ktoś kogo głos kojarzyła ale nie pamiętała kogo jest, szepnął jej coś do ucha.
- Północ, park przy restauracji. 
Oczywiście nie obyło się bez wspaniałych coverów Piotrka. Potem już wszyscy lekko pijani śpiewali do piosenki Enej. 
- Boo tak smakuje życie..
-Magda dajesz solówka ! 
- Nie!
- Magda, Magda! - wołali wszyscy.
- Niech wam będzie. 
Na życiowym torze 
Wybierz swoją drogę.
Ale ufaj swej fantazji, 
Daj się ponieść wyobraźni.

Wtedy każdy twój dzień,
Stanie się słonecznym dniem!
A minuta to jak wieczność, 
W której każda chwila to szaleństwo!

Bo tak smakuje życie, 
Na chwilę być na szczycie, 
Bo chwilą warto żyć.


- Ło Magda ale ty masz głos!
- No nie to ideał! 
- Piotrek nie zapomniałeś czasem o mnie? - rzekła Justyna
Każdy wybuchł śmiechem. Magda przejrzała wzrokiem po sali. Byli polscy, czescy, austriaccy skoczkowie. Chwila Austria? Mogła się domyślić, że to sprawka Ewy. Ewa widziała, że Gregor spodobał się Magdzie więc przekonała Kamyka by ich zaprosić. Magda długo nie rozmyślała, bo po chwili Kuba porwał ją do tańca. Trzeba przyznać tancerzem był świetnym. Nie dane było się jej nacieszyć chwilą, ponieważ zaraz tańczyła z Kubackim, potem z Żyłą, później porwał ją Klemens, zanim się obejrzała tańczyła z Miętusem. Wszyscy tańczyli świetnie. Nawet Kamil się rozluźnił i razem z Ewą królował na parkiecie. Piotrek porwał jedną z flaszek i podszedł do stołu Austrii.
- Hej Thomas pamiętasz jak mówiłem Ci o flaszce ?
- No.
- To masz ją! - krzyknął uradowany - Jak będziesz chciał kolejną i kolejną to chodź do nas, was też zapraszam! 
- Ej Piotrek ale naszą? 
- No to co? Ja nie mogę Kubackiemu jednej Soplicy szkoda.
Wszyscy znów się śmiali. Magda kochała tą atmosferę. Nie wyobrażała sobie, że za tydzień będzie musiała się z nimi rozstać. Musi poświęcić się Austrii. A niedawno jeszcze się cieszyła. Zanim się obejrzała wybiła północ. Przekonują znajomych, że idzie się przewietrzyć wyszła do parku. Po drodze nie widziała nikogo, kto mógłby na nią czekać. Było zimno ale w końcu była jesień. Stała przeklinając się w duchu, że nie wzięła kurtki.Kurtki Austrii. Tak często zastanawiała się jak będzie się w tym czuła. W końcu była przywiązana do ojczyzny. A tu nagle musiała założyć kurtkę zupełnie innego kraju. Stała tak chwilę, gdy nagle ktoś objął ją w pasie i pocałował po szyi. Nim się spostrzegła stała przed nim, jednak on zamiast całować jej szyję całował ją i to bardzo namiętnie. Nie myśląc za wiele Magda odwzajemniła pocałunek. Kiedy brakło im tchu oderwali się od siebie i dopiero wtedy zobaczyła kim był ów tajemniczy chłopak. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dedykacja dla Dominiki, która wręcz kazała pisać mi tego bloga :) z rozdziału średnio zadowolona ale chciałam by końcówka była tajemnicza więc nie jest zbyt długi :'( 

1 komentarz:

  1. Oh dziękuję, masz pisać dalej, bo Cię zakatrupię :')

    OdpowiedzUsuń