- No ej nie podejdziesz do niego?
- Jaaa, a ty jak z nim?
- To była podpucha ;)
- Oż wy wredne.
Nie usłyszałam odpowiedzi. Wbiegłam na zeskok i rzuciłam się na Maćka. Oczywiście uchwyciło to chyba ze sto kamer. Nie przejmowałam się tym. Jego narty leżały na ziemi. Z nadal pokazywanym napisem.
,,Madzik, jeśli dziś wygram zgodzisz się ze mną chodzić?,,
Kilka słów a tak wiele znaczą. Dla kogoś odejdą w zapomnienie. Dla mnie zostaną. Co z tego, że to była pierwsza seria? Co z tego, że byłam w kurtce Austrii? Zdecydowanie za bardzo na niego naskoczyłam. Oboje wylądowaliśmy w śniegu. Co pewnie oglądnęło kilkanaście miliardów ludzi. Nie sądziłam, ze też coś do mnie czuje. Oczywiście potem musze zabić Ewę. Kiedy się podnieśliśmy Maciek poszedł na miejsce przeznaczona dla lidera. Ja natomiast udusić wszystkie trzy (Ewę, Ewelinę, Dominikę) po kolei.
- Oooo nawet nie wiecie jaki foch na was dziewczyny.
- Byłyśmy przygotowane. Madzik a pamiętasz naszą słitfocię? - powiedziała Ewa. I pokazała mi nasze zdjęcie.
Była ona jeszcze z czasów liceum. Kiedy Ewa miała długie loki. A ja długie proste włosy. Oczywiście je prostowałam. My geniusze.
- Oż no wiecie, że na was nie da się długo gniewać. - rzuciłam się im w ramiona. Pierwsza seria zakończyła się debiutem Polskich skoczków. Na pierwszym miejscu był Maciek, na drugim Kamil a na trzecim Janek. Podczas przerwy nie miałam nawet chwili by zobaczyć Maćka a co dopiero z nim pogadać. Byłam porywana do wywiadów. Oczywiście w kółko reporterzy zadawali to samo pytanie. ,,Co sądzę o wyznaniu Kota?,, Kiedy ja kończyłam wywiad Maciek był porywany do kolejnego. Zorpoczyna się druga seria. Wiatr się wzmaga. Warunki ze skoku na skok coraz gorsze. Nadchodzi pierwsza 10, pierwsza 3. Już Kamil na rozbiegu. Zamykam oczy i proszę by nic mu się jie stało. W momencie kiedy je otworzyłam Kamil wylądował. Tak można powiedzieć ,,wylądował,,. Czemu? To chyba jasne. Tak długi skok nadawał się do zapisania w historii. Przyszła pora na Maćka. Znów te same nerwy co kilka miesięcy temu. Jest na rozbiegu. Zamykam oczy. Ktoś krzyczy mi do ucha
- Wygrał!!!!!
Otwieram oczy i widzę tą 1. Zaczynam skakać i piszczeć z radości jak małe dziecko. Chwila ex aequo z Kamilem. Dwóch moich chłopaków na pierwszym miejscu. Nie czekając na jakiekolwiek pozwolenie przeskakuję przez barierki i biegnę do chłopaków. Najpierw rzucam się na Kamila. Tak zdecydowanie zasłużył by wygrać ten konkurs. Teraz pora przytulić Maćka. Lecz on zamiast tego wtapia się w moje usta. Mi to zdecydowanie odpowiada. Wokół nas kilkunastu fotografów i kilka kamer. Nie przejmowaliśmy się. Nawet Ewy, która też robiła zdjęcia nie zauważyliśmy. Za to wszyscy polscy skoczkowie wydali okrzyk radości.
Oczywiście nie obyło się bez świętowania.
Byłam wolna. W sensie nie rządził mną już Alex. Chłopaki ze względu iż wracaliśmy do domu nie obyli się bez kilku butelek wódki. I znów trzeba było pilnować Piotrka. Tym razem mi się to nie udało i zaczął drzeć się na cały głos.
All of my life
Too late
'Til you showed up with perfect timing
Now here we are
We rock it
Our fingers are stuck in the socket
Oczywiście Piotrek tak znał angielki jak Shakira polski. Także był niezły ubaw. Nagle zobaczyłam Kacpra Skrobota, któy podążał w naszą stronę. Złapałam Piotrka za rękę i zaczęliśmy biegać po hotelu. Kiedy byliśmy pewni, że uciekliśmy wróciliśmy do sali w której odbywała się impreza. Byłam na sto procent pewna, że wszyscy tańczą. Otworzyłam drzwi i ujrzałam zupełnie inny widok. Chłopaki siedzieli na krzesłach ze spuszczonymi głowami. Nad nimi zaś stał cały sztab szkoleniowy. Nie zauważyli nas.
- A Magda i Piotrek?
- Ich nie było! - opowiedział Maciek.
- Czy tymi próbujesz wmówić, że Piotrka nie było?
- Nie wmawiam no bo go nie było.
Po cichu wycofaliśmy się z sali. Usłyszeliśmy jedynie głos trenera.
- Zaraz to sprawdzimy.
Piotrek momentalnie wytrzeźwiał. Pognaliśmy do swoich pokoi. Trener miał kartę dięki, której mógł wejść do naszych pokoi. Do mojego nie było mu się tak łatwo. Jakie było moje zdziwienie gdy się okazało, że jednak było mu łatwo. Sprawdzał dokładnie czy śpię. Nabrał się, ponieważ szepnął mi małe ,,przeprasza,, choć myślał, że nie słyszę. Kiedy tylko wyszedł od razu pobiegłam pod salę.Był tam już Piotrek.
- Jeszcze raz mi coś takiego wywiniecie, a obiecuję, że nie zaznacie spokoju.
- Ale trenerze... - zaczął Dawid.
- Żadne ale. Jak jeszcze raz coś takiego zobaczę, to będziecie stosować dietę bułki z bananem. Na siłowni 2 razy więcej godzin.
Było słychać cichy jęk wydany przez skoczków. Co jak co ale taka kara byłaby sroga.
- Na razie ujdzie wam to na sucho... - kontynuował - ale to nie oznacza, że tak łatwo tym zapomnę!
- Szczerze Madzia? Trener po jutrze nie będzie pamiętał, że Maciek wygrał swój pierwszy konkurs PŚ.
- Hahahaha.
Słychać było kroki w stronę drzwi. Jak na zawołanie zerwaliśmy się i wpadliśmy do pierwszego lepszego pokoju. jak się potem okazało pokoju Gregora. Na szczęście się nie obudził -myślałąm.
- Kto tu jest?
- Yyyy Gregor?
- Madzia? Co ty tu robisz czemu nie śpisz? - podniósł głos.
- Proszę mów ciszej, później Ci wszystko wytłumaczę, ok?
- Niech Ci bedzie.
-droga wolna chodź Madzia!- rzekł Piotrek.
- Kto jeszcze tu jest? - zawołał chłopak. ale my już tego nie słyszeliśmy.
Podbiegliśmy do sali. Uchylilam lekko drzwi. Chłopcy zostali sami. Za karę musieli posprzątać. Z jednej strony robienie parkietu z sali konferencyjnej nie było najlepszym pomysłem. Podbiegłam do nich. Rzuciłam się na Maćka a on pocałował mnie w czoło. Szczersze? Nie wiem co było powodem tych czułości ale ważne, że były. Pomogliśmy sprzątać salę. Ewa zabrała mnie jeszcze do Starbacksa bo przeczytała, że jest jeszcze czynny. Zamówiłam swoją ulubioną kawę. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się. Lokal był prawie pusty. Bo kto wstaje o 3 w nocy na kawę? Dopijałam resztki kawy. Myślałam, że teraz wszystko będzie dobrze. Nie wiedziałam, że to początek wielkiej burzy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dośka poprawi Ci się humor co? :D
- Wygrał!!!!!
Otwieram oczy i widzę tą 1. Zaczynam skakać i piszczeć z radości jak małe dziecko. Chwila ex aequo z Kamilem. Dwóch moich chłopaków na pierwszym miejscu. Nie czekając na jakiekolwiek pozwolenie przeskakuję przez barierki i biegnę do chłopaków. Najpierw rzucam się na Kamila. Tak zdecydowanie zasłużył by wygrać ten konkurs. Teraz pora przytulić Maćka. Lecz on zamiast tego wtapia się w moje usta. Mi to zdecydowanie odpowiada. Wokół nas kilkunastu fotografów i kilka kamer. Nie przejmowaliśmy się. Nawet Ewy, która też robiła zdjęcia nie zauważyliśmy. Za to wszyscy polscy skoczkowie wydali okrzyk radości.
Oczywiście nie obyło się bez świętowania.
Byłam wolna. W sensie nie rządził mną już Alex. Chłopaki ze względu iż wracaliśmy do domu nie obyli się bez kilku butelek wódki. I znów trzeba było pilnować Piotrka. Tym razem mi się to nie udało i zaczął drzeć się na cały głos.
All of my life
Too late
'Til you showed up with perfect timing
Now here we are
We rock it
Our fingers are stuck in the socket
Oczywiście Piotrek tak znał angielki jak Shakira polski. Także był niezły ubaw. Nagle zobaczyłam Kacpra Skrobota, któy podążał w naszą stronę. Złapałam Piotrka za rękę i zaczęliśmy biegać po hotelu. Kiedy byliśmy pewni, że uciekliśmy wróciliśmy do sali w której odbywała się impreza. Byłam na sto procent pewna, że wszyscy tańczą. Otworzyłam drzwi i ujrzałam zupełnie inny widok. Chłopaki siedzieli na krzesłach ze spuszczonymi głowami. Nad nimi zaś stał cały sztab szkoleniowy. Nie zauważyli nas.
- A Magda i Piotrek?
- Ich nie było! - opowiedział Maciek.
- Czy tymi próbujesz wmówić, że Piotrka nie było?
- Nie wmawiam no bo go nie było.
Po cichu wycofaliśmy się z sali. Usłyszeliśmy jedynie głos trenera.
- Zaraz to sprawdzimy.
Piotrek momentalnie wytrzeźwiał. Pognaliśmy do swoich pokoi. Trener miał kartę dięki, której mógł wejść do naszych pokoi. Do mojego nie było mu się tak łatwo. Jakie było moje zdziwienie gdy się okazało, że jednak było mu łatwo. Sprawdzał dokładnie czy śpię. Nabrał się, ponieważ szepnął mi małe ,,przeprasza,, choć myślał, że nie słyszę. Kiedy tylko wyszedł od razu pobiegłam pod salę.Był tam już Piotrek.
- Jeszcze raz mi coś takiego wywiniecie, a obiecuję, że nie zaznacie spokoju.
- Ale trenerze... - zaczął Dawid.
- Żadne ale. Jak jeszcze raz coś takiego zobaczę, to będziecie stosować dietę bułki z bananem. Na siłowni 2 razy więcej godzin.
Było słychać cichy jęk wydany przez skoczków. Co jak co ale taka kara byłaby sroga.
- Na razie ujdzie wam to na sucho... - kontynuował - ale to nie oznacza, że tak łatwo tym zapomnę!
- Szczerze Madzia? Trener po jutrze nie będzie pamiętał, że Maciek wygrał swój pierwszy konkurs PŚ.
- Hahahaha.
Słychać było kroki w stronę drzwi. Jak na zawołanie zerwaliśmy się i wpadliśmy do pierwszego lepszego pokoju. jak się potem okazało pokoju Gregora. Na szczęście się nie obudził -myślałąm.
- Kto tu jest?
- Yyyy Gregor?
- Madzia? Co ty tu robisz czemu nie śpisz? - podniósł głos.
- Proszę mów ciszej, później Ci wszystko wytłumaczę, ok?
- Niech Ci bedzie.
-droga wolna chodź Madzia!- rzekł Piotrek.
- Kto jeszcze tu jest? - zawołał chłopak. ale my już tego nie słyszeliśmy.
Podbiegliśmy do sali. Uchylilam lekko drzwi. Chłopcy zostali sami. Za karę musieli posprzątać. Z jednej strony robienie parkietu z sali konferencyjnej nie było najlepszym pomysłem. Podbiegłam do nich. Rzuciłam się na Maćka a on pocałował mnie w czoło. Szczersze? Nie wiem co było powodem tych czułości ale ważne, że były. Pomogliśmy sprzątać salę. Ewa zabrała mnie jeszcze do Starbacksa bo przeczytała, że jest jeszcze czynny. Zamówiłam swoją ulubioną kawę. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się. Lokal był prawie pusty. Bo kto wstaje o 3 w nocy na kawę? Dopijałam resztki kawy. Myślałam, że teraz wszystko będzie dobrze. Nie wiedziałam, że to początek wielkiej burzy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dośka poprawi Ci się humor co? :D



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz