środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 5

Take off all of your skin
I'm brave when you are free
Shake off all of your sins 
Then give them to me
Close up let me back in
I wanna; be yours, wanna' be your hero

And my heart beats...

Like the empires of the world unite,
We are alive 
And the stars make love to the universe
You're my wildfire every single night
We are alive
And the stars make love to the universe...

-Amelia!!!
-Maciek?
- Tak, co się stało?
- Y... - Powiedz, spokojnie nie powiem Łukaszowi.
- No boo spotykałam się z takich chłopakiem bo on powiedział, że doprowadzi mnie do sławy ii ja się zorientowałam, że on mnie oszukuje i chciałam odejść i tak się stało... - głos zalamał się jej na dobra, zaczęła płakać więc Maciek uklęknął przy niej i objął ją ramieniem. 

*Magda*
Piątek. Dziś lecę do Klinghental poznać resztę mojej nowej ekipy. Czy się boję? jeszcze jak, może sobię nie poradzę? weź się w garść. Była 8:00, samolot miałam o 10:00. Wstałam zaglądnęłam do szafy i wybrałam TO, weszłam do łazienki wykonałam wszystkie ważne czynności i zeszłam na dół. Kamila już nie było, miał samolot o 6:00. Ewa poszła zająć się
Mileną więc byłam sama. Wspominałam te najważniejsze chwile z polską reprezentacją. Te imprezy, covery, żarty, zdjęcia. Muszę być silna - myślałam. Lot minął spokojnie. Doleciałam, następnie pojechałam taksówką do hotelu. Siedziałam przy barze, miałam idealny widok na hol. ,,Mojej,, kadry nigdzie nie było. Polacy wrócili już z treningu. Kamil pomachał mi radośnie a ja rzuciłam się na niego jakbyśmy się rok nie widzieli. 
- Czekasz na nich?
- Tak, chyba tylko ich nie ma.- O wilku mowa - puścił mi oczko i odszedł dumny.
Podeszłam do kadry szybkimi krokami. Nagle Kofler wyciągnął kartkę z autografem. 
- Nawet fanów do hotelu wpuszczają. 
Obraziłam się podeszłam do Manu.
- Magda! 
Przytulił mnie.
- Koffi czy ty jesteś aż tak ślepy, żeby nie widzeć tysiąca reklam na kurtce?
Nie uzyskał jedna odpowiedzi, ponieważ przyszedł trener ze swoją asystentką. Wyglądała na dziewczynę z mojego wieku.
- Chłopaki, to jest Magda, nasza nowa fizjoterapeutka na rok!
- Mogłam sama to powiedzieć trenerze.
- Ale chyba nic się nie stało?
- Nie -uśmiechnęłam się by dodać mu otuchy.
- A to moja asystentka Dominika!
Dominika? Polskie imię, Polka? myślałam w duchu. Potem Alex przeczytał rozdział pokoi i jak się okazało byłam razem z Dominiką. A co jeszcze lepsze tylko piętro dzieliło mnie od Kamila. Po rozpakowaniu postanowiłam rozpocząć rozmowę.
- hej mów mi Madzia
- Ja jestem Dominika ale mów mi Dośka.
- Czy ty jesteś Polką?
-Tak a ty
- Ja też! 
Resztę czasu do obiadu spędziiłyśmy na gadaniu. W stołówce zaczepił mnie Piotrek i zapytał, który mam pokój, wiedziałam więc ze spokoju po skokach nie będę mieć. Przyszła pora na konkurs. Warunki były fatalne. Stałam na dole razem z serwismenem. Jednak nie mieliśmy spokoju by pogadać bo co chwilę któraś krótkofalówka się odzywała. Kilka razy przechodziłam obok domku Polaków, więc czasem radziłam się w niektórych sprawach pana Kota. Konkurs skończył się po pierwszej serii, którą wygrał Kamil. Bardzo się cieszyłam, jednak szczególnie nie imprezowaliśmy, skoczkowie mieli zakaz, dlatego wpadli do mojego pokoju i obejrzeliśmy film. Coraz bardziej zaprzyjaźniałam się z Dominiką. Byłyśmy bardzo podobne. Polaków z dnia na dzień widywałam coraz rzadziej. Ktoś rozpuścił głupią plotkę, że wolę Austrię niż Polskę. Od Kamila dowiedziałam się, że to Maciek. 

****
Puk, puk, puk
Puk, puk,puk

Obudził mnie dziwny dźwięk, wstałam otworzyłam drzwi a przed nimi stli Manuel oraz Gregor z pistoletami na wodę. Oblali mnie całą a następnie uciekli. A ja myślałam, że gorszym niż Piotrek być się nie da. Zobaczyłam, że moje ubrania, które prsygotowałam były mokre, zresztą jak cały pokój. Po długim namyśle ubrałam się w TO Jak się potem okazało najlepszym wyborem to nie było. Kiedy byłam przed hotelem, ktoś nagle złapał mnie za ręce i nogi, pohuśtał a następnie wrzucił w zaspę. Po śmiechu rozpoznałam Piotrka ale nikogo więcej nie było słychać. Lekko przemoczona udałam się samotnie na trening. Austria skakała nieźle, zdawało mi się, że kiedy Gregor skoczył swój skok puścił do mnie oczko. Najgorszy w tym treningu był upadek Krzysia Bieguna, który oddał naprawdę daleki skok jednak tuż po lądowaniu się zachwiał. Oczywiście gdy tylko to zobaczyłam przeskoczyłam barierki i pognałam do niego, jednak po drodze ktoś złapał mnie w pasie i zaciągnąłną na tył skoczni. Gdy mnie postawił zobaczyłam Maćka, chciałam go zostawić ale mi nie pozwolił.
-Magda posłuchaj...
- nie, nie zamierzam niczego słuchać!
-Daj mi wyjaśnić!
- Co tu wyjaśniać, najwyraźniej nie jesteśmy przyjaciółmi.
- Proszę..
- Nie Maciek, nawet nie wiesz jak to bolało - krzyknęłam i pobiegłam na skocznię z nadzieją, że nie spotkam Maćka. 
Złapałam za kurtkę Kamila, który się odwrócił.
- Co z nim?
- Nie najlepiej - rzekł smutny
- Jak to?
- Z tego co słyszałem, wstrząs mózgu, połamane kilka żeber i stłuczone płuco.
- Ale nic mu nie będzie?
-Na razie został przewieziony do szpitala w stanie krytycznym. 
Ja nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w Kamila, z nadzieją, że to kolejny sen, zły sen. Jednak znów był prawdą. 
Wszyscy skoczkowie wrócili do hotelu, ja od razu nie zważając na wołania Manu i jego kolegów udałam się do pokoju. Potrzebowałam ciszy i spokoju. By wszystko przemyśleć. Co? Wypadek Krzyśka, prośby Maćka i to tajemnicze zachowanie Gregora. Wszystko wydawało się jak jeden zły sen, z którego nie mogłam się obudzić. Już zasypiałam gdy mój laptop wydał charakterystyczny dźwięk.
- Hej Ewa!
- Hej Madzia, tak długo się nie odzywałaś, bać się zaczęłam.
- Nie potrzebnie.
- Ej nie przejmuj się Krzyśkiem dojdzie do siebie!
- Wiem...
- Ale mniejsza z tym, jutro przyjeżdżam.
- Ewa do Kussamo?
- Nuuu
- Ale po co?
- Żeby was wszystkich powspierać.
- Aha , nawet nie wiesz jak się cieszę, poznałam tu taką Dominikę, świetna jest musisz ją poznać!
- Haha, ale nie mów nic Kamilowi, chcę by to była niespodzianka.
- Oki ^^
- Przepraszam, muszę kończyć Madzia przyszedł Kuba na sesję.
- Pozdrów go! 
- No pewnie, paa!
- Paa! 

Zamknęłam laptopa, rozmyślając jaką ma Kamil kochającą żonę. Dużo jeszcze czasu minęło zanim przestałam myśleć o Krzyśku. Z tego wszystkiego kompletnie zapomniałam o kolacji. 
puk*puk*puk
-Otwarte
- Hej siostrzyczko, pomyślałem, że jesteś głodna!
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
Zaczęłam jeść wszystko co Kamil mi przyniósł. Był kochany. Potem obejrzeliśmy nasz ulubiony serial ,,Sherlock,,. Nie wiedząc kiedy zasnęłam wtulona w jego tors. 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nigdy tak długo nie pisałam rozdziału, a miałam kilka blogów. Dedykacja dla Dominiki, Magdy i Oli :)n

1 komentarz: